Motywacja

Jest taka jedna supermama…

Wychowała się na podlaskiej wsi. W młodości przeszła kilka operacji i do Warszawy przyjechała już z bagażem chorób, które zostaną z nią do końca życia.

Wyszła za mąż mając 41 lat, choć jeszcze rok wcześniej sądziła, że nikt nie zechce takiej kaleki. Urodziła swoje jedyne dziecko w wieku 42 lat, choć wszystkie podręczniki zalecają, by pierwsze przyszło na świat przed trzydziestką.

Mając 46 lat pochowała męża i przez kolejne dwadzieścia kilka lat samotnie wychowywała synka. Miała minimalną rentę, więc musiała dorabiać, by starczyło im do pierwszego.

Nie sądziła, że doczeka ślubu syna – bawiła się na jego weselu do białego rana.

Chciała przed śmiercią zostać babcią – ma teraz pięć wnuczek.

Mimo stwierdzonej niepełnosprawności wciąż jest samodzielna, a do tego jeszcze starcza jej sił, by przygotowywać swoim wnuczkom obiady. Bo gotowanie jest językiem, w jakim wyraża miłość.

Moja mama nie ma konta na Facebooku i nie korzysta z Internetu, więc nie przeczyta tych słów, ale słyszała je ode mnie nie raz.

Nigdy nie trać nadziei – tego uczy mnie historia jej życia. 🙂

* * *

Na głównym zdjęciu tzw. śnieżna kula, którą dałem jej kilka lat temu na Dzień Matki. Na zdjęciu jestem ja i ona w dniu, w którym poszedłem do 1 klasy. Pamiętam niemal każdą minutę z tego dnia, a nawet temperaturę, jaka wtedy była. Ona zresztą też pamięta. A tę kulę trzyma w widocznym miejscu, by codziennie na nią spoglądać.

Taka jest ta supermama.

Uściski dla Waszych mam!

Marcin Perfuński

kontakt@supertata.tv

Share:

3 comments

    • Marcin Perfuński 3 lipca, 2018 at 14:27 Odpowiedz

      Bardzo dziękuję za komentarz! Zdecydowanie się zgadzam – dla dzieci my, rodzice, jesteśmy superbohaterami. Osobiście traktuję to jako wielkie zobowiązanie, by nie zawieść ich nadziei. 🙂

  1. Magdalena Szatyńska 8 listopada, 2018 at 12:42 Odpowiedz

    Nie znam MAMY SuperTaty osobiście, ale świetnie pamiętam czasy i JEJ stan ducha /który całkowicie rozumiałam/, gdy JEJ jedynego SUPERSYNA, usiłowano „wcielić w kamasze”… Na samą myśl – jeszcze dziś gniecie mnie w dołku! To wyjątkowo DZIELNA KOBIETA !!!

Leave a reply