MotywacjaZdrowie

Dlaczego zapuściłem wąsy? Dla jaj!

Zapuściłem wąsy! Po co? Ano dla jaj.

Nie jestem tak utalentowany jak Dawid Podsiadło, nie posiadam geniuszu strategicznego Józefa Piłsudskiego, ani nie jestem legendarnym przywódcą jak Lech Wałęsa. Ale w listopadzie łączy mnie z nimi jedno: wąsy. A właściwie coś jeszcze – jaja! 😀

Jak co roku w tym miesiącu rzesza mężczyzn na całym świecie pozwala tej małej szczecince pod nosem rozrosnąć się do konkretnych rozmiarów. To movember, czyli w „wąsopad” (od angielskich słów moustache – wąsy, November – listopad). Akcja polega na prowokowaniu specjalnie zapuszczonymi wąsami do dyskusji na temat męskiego zdrowia, a zwłaszcza rozmów o raku jąder i prostaty.

Wiesz, z kim tańczysz?

Nie wiem, czy wiecie, panowie, ale jesteście w grupie ryzyka. Tak, Wy! Wystarczy, że skończyliście 14 lat.

Bo rak jąder to nie problem tylko starszych kolesi, którzy mogą się pochwalić pierwszymi siwymi włosami i wyrośniętym już przychówkiem. Ten wstrępny zakapior dotyka głównie mężczyzn między 14 a 34 rokiem życia, czyli facetów w okresie rozwoju, dojrzewania, największej aktywności i płodności. Mało tego – jest jednym z najszybciej rozwijających się nowotworów i nieleczony potrafi doprowadzić do śmierci w ciągu kilku miesięcy!

Następny z tych złośliwych łobuzów, czyli rak prostaty, jest drugim po raku płuc schorzeniem najczęściej zabijającym mężczyzn. W odróżnieniu od raka jąder chętniej wybiera na ofiary facetów nieco starszych – raczej po 50-tce, ale regularne badanie zaleca się już mężczyznom, którzy ukończyli 45 rok życia.

Skubaniec rozwija się powoli: początkowo ograniczony jest do prostaty, potem jednak nacieka tkanki otaczające gruczoł krokowy i tworzy przerzuty w węzłach chłonnych oraz narządach odległych, zwłaszcza w kościach. Czas, który upływa od momentu wystąpienia pierwszych zmian nowotworowych w pojedynczych komórkach do ukształtowania się konkretnego guza, wynosi około 10 lat.

No dobra, postraszyliśmy… I co teraz?

Po pierwszej – badaj się sam! Samobadanie jest tak proste, że można uczynić z niego jeden z elementów kąpieli. Przynajmniej raz w miesiącu pozwól sobie na dłuższe posiedzenie w wannie lub pod prysznicem, by sprawdzić, czy wszystko tam na dole gra. To najlepszy i najszybszy sposób na to, by złapać raka jąder za fraki na jego najwcześniejszym etapie.

Jak to robić? W skrócie: chwytasz jądro pomiędzy kciuk i place dłoni, a potem dotykasz powoli całą jego powierzchnię w poszukiwaniu grudek zarówno twardych jak i miękkich. Czynność powtarzasz z drugim jądrem. I gotowe! Proste, prawda?

Jeżeli struktura jądra jest gładka, jędrna i przyjemna w dotyku, to wszystko jest w porządku. Masz miesiąc spokoju.

Co powinno Cię zaniepokoić? Obrzęk, guzek, ból podczas badania, powiększenie lub zmiana kształtu któregokolwiek z jąder. Oba jądra powinny być podobne. Jeżeli czujesz, że coś jest nie teges, leć do urologa.

Co fajne, możesz poprosić o badanie również swoją ukochaną. Według Fundacji Kapitan Światełko, organizatora kampanii Movember Polska, „panie mają nierzadko częstszy kontakt z męskimi okolicami intymnymi niż sami mężczyźni. To kobiety zauważają pierwsze niepokojące objawy, których mężczyźni nie zauważają lub nie chcą zauważać”.

Nie muszę chyba zaznaczać, że takie badanie robione przez własną żonę może być po prostu przyjemne. No i buduje relację dzięki wzajemnej trosce o zdrowie ukochanej osoby.

Jeśli podczas samobadania coś Cię zaniepokoiło, poproś o sprawdzenie tego samego przez specjalistów. Lekarz rodzinny powinien bez problemu wystawić skierowanie do urologa. Ten drugi zrobi z Tobą mały wywiad, a następnie spróbuje wymacać to samo, co wzbudziło Twój niepokój. Jeżeli nadal nie będzie pewny, że wszystko jest OK, wyśle Cię na dodatkowe badania.

Zaufaj specjalistom

W przypadku raka prostaty sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, bo on często rozwija się bezobjawowo. Pierwszym sygnałem do niepokoju jest rozrost gruczołu krokowego, co skutkuje utrudnieniami w oddawaniu moczu:

  • stałe parcie na mocz albo wręcz przeciwnie – zatrzymanie moczu;
  • uczucie niepełnego wypróżnienia;
  • wąski strumień moczu;
  • częste oddawanie moczu w nocy;
  • bóle w kroczu i w podbrzuszu;
  • bolesne oddawanie moczu;
  • uczucie pieczenia w cewce moczowej;
  • sporadyczne pojawianie się krwinkomoczu.

Gdy coś takiego zauważysz u siebie, leć do urologa! Polskie Towarzystwo Urologiczne wskazuje na kilka metod diagnostycznych, które dadzą odpowiedź na pytanie, co się z Tobą dzieje:

  1. badanie per rectum: nie ma co bawić się w subtelności – to badanie wykonywane przez urologa palcem przez odbyt. Tą drogą można dotrzeć najbliżej prostaty i ocenić jej kształt oraz spoistość.
  2. badanie poziomu PSA: czyli Antygenu Specyficznego dla Prostaty (ang. Prostatic Specyfic Antygen), który jest białkiem wytwarzanym jedynie przez komórki prostaty. Na badanie to kieruje urolog (wtedy jest bezpłatne) lub można wykonywać je na własne życzenie (odpłatnie). Na karcie z Twoimi wynikami znajdziesz informację o dopuszczalnych normach poziomu PSA. Jeśli przekracza normy, należy skonsultować się z lekarzem.
  3. badanie USG gruczołu krokowego: wykonywane jest przez brzuch, więc nieinwazyjnie. Pozwala sprawdzić objętość prostaty i ocenić, czy nastąpił jej przerost.
  4. badanie metodą rezonansu magnetycznego: badanie bezbolesne, nie mające szkodliwego wpływu na zdrowie. Jego celem jest wykrycie i lokalizacja zmian odpowiadających rakowi gruczołu krokowego. Umożliwia wykrycie raka o średnim i wysokim stopniu zaawansowania. Wykonuje się je przed pierwszą biopsją.
  5. biopsja: znowu bez subtelności – chodzi o wprowadzenie do odbytnicy igły celem pobrania próbek tkanki gruczołu krokowego. Są dwie wersje biopsji: standardowa (lekarz pobiera kilkanaście próbek tkanki) lub celowana pod kontrolą rezonansu magnetycznego (mniejsza liczba próbek pobranych z bardziej precyzyjnie określonych, podejrzanych obszarów).

To teraz kilka dobrych wiadomości

Przede wszystkim wiedz, że wcześnie wykryty rak jąder jest w 99 procentach uleczalny! W przypadku nowotworu prostaty nie trzeba od razu sięgać po radykalne metody leczenia. Można je odroczyć w czasie i monitorować nowotwór, by zaatakować dziada w najlepszym momencie.

W listopadzie masz szansę skorzystać z darmowych konsultacji i badań w ramach kampanii Movember Polska w następujących miastach: Kraków, Wrocław, Poznań, Warszawa, Bielsko-Biała, Katowice i Gdynia. Szczegółowy harmonogram znajdziesz POD TYM LINKIEM lub po kliknięciu na zdjęcie z Cyber Marianem, który jest ambasadorem akcji:

Dodam tylko, że w ciągu 4 lat dzięki akcji Movember Polska przebadało się ponad 1300 mężczyzn. W przypadku 16 facetów wykryto nowotwór jąder. Dzięki natychmiastowemu podjęciu leczenia WSZYSCY (!!!) wygrali walkę z nowotworem. Epic win! 😀

* * *

Ponoć mężczyźni lubią zaglądać śmierci w oczy: skakać na bungee zrobionym z gumy od majtek czy jeździć motorem na jednym kole między samochodami po autostradzie. Ale umierają, gdy mają katar albo temperatura skoczy im do 36,7 stopnia Celsjusza.

Ja wtedy nie umieram. No i w ogóle nie chcę umierać, bo żyje mi się bardzo fajnie. Chciałbym celebrować ten stan jak najdłużej.

Dlatego wybieram się na konsultacje 15 listopada do Hali Koszyki w Warszawie (godz. 10-15 oraz 15:30-21). Oczywiście z sumiastym wąsem na twarzy. 😉

To co, widzimy się?
Marcin Perfuński
kontakt@supertata.tv

Podczas pisania tekstu korzystałem z następujących źródeł:
1. Strona kampanii Movember Polska: www.movember.org.pl
2. Poradnik Zdrowie o raku prostaty
3. Poradnik Zdrowie o raku jądra
4. Wikipedia o raku prostaty
5. Wikipedia o raku jądra

Share: